Z NOŻEM W PLECACH

Odtąd no-wożytność chodziła z nożem w plecach, nie zdając sobie zwykle z tego sprawy. Wszak agnostycy wierzą w przyjemność, użyteczność, ale nie mają podstawy do wiary w substancjalną, solidną duszę, osobę, jaźń. Co zatem doznaje przy­jemności? To coś zamienia się w strumień, strumień zamienia się w mgłę i na heraklitejskim wietrze się rozwiewa. Stąd może bierze się, anarchię na poziomie społecznym przypominające, zagubienie hedonistów-utylitarystów, którzy w każdej sytuacji próbują celować w dziesiątkę. Czyli w maksimum przyjemno­ści dla siebie, albo w maksimum przyjemności dla maksimum ludzi (nawet poświęcając własnych rodziców i przyjaciół). Jak tu jednak celować, skoro złu­dzeniem okazuje się i łucznik, i cel, i podmiot doznający, i tak zwana sytuacja.Poszukiwacze prawdy nie są zwolennikami sztywnych i drobiazgowych za­sad, ale nie są też zwolennikami każdorazowego celowania od nowa. Jest kilka, a nie kilkaset, zasad praktycznie niezawodnych – poza radykalnie rzadkimi przypadkami wymyślonymi zresztą nieraz przez różnych sofistów – które nale­ży przestrzegać zawsze. Jednak główne nastawienie jest nie na reguły, a na pewne wartości (ważności). Dlatego szczegółowe przepisy w zmiennym świecie nie są dobrym rozwiązaniem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *