WPROWADZANIE ZASAD

images

Zasady należy wyprowadzać z siebie. Stąd sympatia Szysz­kowskiej i do Kanta, i do Nietzschego (chociaż poza niedowierzaniem wszelkim zbiorom absolutnych zasad wyprowadzanych ze świata widzialnego niewiele ich łączy), oraz sympatia do Młodej Polski, gdzie ten typ maksymalizmu był szczery i młody. Kołakowski zaś zaczynał od monizmu, dogmatyzmu, od wiary w nomos heglowsko-marksowskie, ale otrzeźwiał, i przez długi czas zwalczał dyktaturę jednej prawdy, pochwalał zaś wielość, czyli „pochwalał niekonse­kwencję”. Kiedy jednak upadł system dogmatycznej prawdy, który miał ambi­cję opanować kulę ziemską i została niby niezagrożona potęga Zachodu (niektó­rzy zaczęli nawet wieścić „koniec historii”), Kołakowski przesunął akcenty. Coraz wyraźniej wskazuje inne niebezpieczeństwo. Coraz bardziej – jak się zdaje – przeraża go wizja społeczeństwa „otwartego na wszystko”; bezkształt­nego niczym niektóre dzieła awangardowej sztuki. Świetnie oddaje to tytuł jed­nego z jego esejów: „Samozatrucie społeczeństwa otwartego”. Rację ma chyba i Szyszkowska, i Kołakowski. Zagrożenie bowiem występuje z dwóch stron. Fundamentalizm, absolutystyczny monizm („bez cienia wątpienia”) obudził się ostatnio w świecie islamu, ale istnieje również wśród pewnych wpływowych grup w Polsce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *