UMIŁOWANIE JEDNEJ SPRAWY

foto_3212fc2580f65956e7c8ce982f52087

Sokrateicy powinni – wzorując się na tej taktyce – wspierać nurt relatywizujący, gdy dogmatycy, fundamentaliści biorą górę, gdy zaś nurt relatywizujący bierze górę, powinni wspierać dogmatyków. Nawiasem mówiąc, chyba po raz pierwszy w dziejach – poza krótkimi i ograniczonymi do elit epizodami – bierze górę nurt relatywizujący. Do tej pory najprostszym rozwiązaniem było „napuszczać na siebie” różne dogmatyzmy. Gdzie bowiem dwóch dogmatyków się bije, tam wolność poszukiwań korzysta. Konflikt cesarstwa z papiestwem jest tutaj mo­delowym przykładem. Ni stąd, ni zowąd skrzydło relatywistyczne (owi omija- cze prawdy) wyrosło na wielką siłę. Tak wielką, że być może głównym zagro­żeniem wewnętrznym w skali cywilizacji – ale nie Polski, tutaj sytuacja jest specyficzna – stał się nie dogmatyzm (fundamentalizm), ale pragmatyzm, czyli ślepota na prawdę, oraz związane z nim różne odmiany samolubnej, bez hamul­ców, „nieposkromionej żarłoczności”. Co gorsza, trudno będzie stosować starą taktykę, to znaczy „napuszczać” różnych relatywistów na siebie, skoro ani jed­ni, ani drudzy nie wierzą w prawdę.Dlaczego jednak filozofia, która ma być, rzec można z definicji, umiłowa­niem jednej sprawy – mądrości, ma się rozpraszać i służyć czemuś innemu? Dlaczego filozof powinien angażować się w sprawy publiczne? Dlaczego powi­nien wychodzić z ukrycia i występować na agorze?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *