TALES I UCZNIOWIE

obraz1

Tales i jego uczniowie nie dowierzali kapłanom i zarazem wierzyli, że „jakoś to jest”, że świat nie jest nienazywalnym chaosem (taka byłaby zapewne ich prowizo­ryczna odpowiedź na pytanie zawarte w tytule naszej konferencji). Wierzyli w to, że jest jakaś podstawa, jakaś formuła tłumacząca, jednocząca; że jest ja­kieś rozwiązanie tego równania z przeogromną ilością niewiadomych. Co wię­cej, rozwiązanie to jest uchwytne dla naszych niewielkich umysłów, a zatem musi być proste i rozumne. Pierwsi filozofowie byli zatem zarażeni naraz dwo­ma wirusami: wirusem niedowiarstwa i wirusem poszukiwania prawdy. Preso- kratycy byli więc w znacznym stopniu sokrateikami. Kiedy myślę o dobrowol­nie służebnej roli filozofii wobec cywilizacji zachodniej, mam na myśli tylko pewien typ filozofów; tych mianowicie, którzy potrafią utożsamić się z Sokrate­sem. Aby uniknąć dłuższego tłumaczenia, skryję się za dosadnym sformułowa­niem Leszka Kołakowskiego: „Jest jeden człowiek, z którym identyfikują się wszyscy europejscy filozofowie, choćby nawet w całości odrzucali jego idee. Jest to Sokrates – filozof niezdolny utożsamić się z tą archetypiczną postacią nie należy do tej cywilizacji”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *