JESZCZE INACZEJ

Jest owo recens greckim aj on, spoczywającym w niebycie końcówek rzeczywisto­ści; przekracza próg loży istnienia Natury w zdarzeniu, w którym staje się ideą wirtualną. Dzieje się więc tak, że zjawisko, zajmujące wczesną lub późną lożę trwania, odchodzi w nicość powolnie i bezpłodnie, natomiast zdarzenie, pene­trujące lożę istnienia Natury, żyje w zjawisku dłużej niż w sobie. Możemy za­tem postawić pytanie: Jak niepowtarzalność, która a parte rei odnosi się do zdarzenia, może się kojarzyć a parte mentis z niepowtarzalnością dotyczącą samego podmiotu, uczestniczącego w obu lożach trwania?Jeszcze inaczej pytanie to da się sformułować następująco: Jak to, co obiektywne pro nano, przekształca się w człowieku w coś na kształt indywidualnej prawdy, czyli w to, co a recentiori osobiste, i stanowi jakby pewien sposób bycia?Terminologia recentywistyczna uwzględnia te pytania, mając do dyspozycji na określenie zewnętrzności wczesnej lub późnej loży trwania termin quo antę ad quem, a dla poszczególnego zdarzenia, które każdorazowo ma się spełnić w loży istnienia Natury, właśnie termin recens. Egoiczność ,ja” egzystencjalne­go spełniałaby się zatem w owym zdarzeniu, natomiast aseiczność „ja” poznają­cego – w końcówkach nicości świata zjawiskowego wczesnej i późnej loży trwania. Analogicznie rzecz tę zdaje się ujmować E. Husserl, kiedy pisze: „Z całą oczywistością można powiedzieć: jako żyjące w naturalnym nastawie­niu Ja, jestem równocześnie i za każdym razem Ja transcendentalnym, dowia­duje się o tym jednak dopiero, przeprowadzając redukcję fenomenologiczną”, która nota bene nie jest abstrakcją w psychologicznym sensie tego słowa, co sprawia, że wypreparowane na mocy epohe Ja transcendentalne nie ma odmien­nej treści od Ja empirycznego.

ROZBIEŻNOŚĆ PERSPEKTYW

Zrozumiałe zatem, że całość, która składa się z prostych poszczególnych części pro nano, jest – ze względu na tak wyróż­nione części – całością nieciągłą, jeśli rozpatrujemy ją z perspektywy metody a recentiori. Części owe bowiem dotyczą wyodrębnionych zjawisk, czyli koń­cówek nicości, swoistych poczekalni bytu, całości zaś – racjonalne zależności, tworzących pro nano system koherencyjny. Te właśnie racjonalne zależności z chwilą podjęcia próby odniesienia ich do zdarzeń zaczynają uciekać do wcze­snej lub późnej loży trwania zjawiskowego świata. Przejście od nanokategorii poznania systemowego do nynokategorii poznania aktualnego momentu prawdy prowadzi zawsze do porzucenia racjonalnych zależności pro nano na rzecz za­leżności egzystencjalnych a recentiori, tzn. na rzecz stanowiska, które charakte­ryzuje niepowtarzalność, a co za tym idzie – nieciągłość.Rozbieżność tych dwóch perspektyw ma swoje źródło w strukturze recen- cjału egzystencjalnego jako ontycznej totalności loży istnienia, z jednej strony, oraz wczesnej i późnej loży trwania zjawiskowego świata – z drugiej strony. W tej konstrukcji najważniejszą rolę odgrywa loża istnienia Natury, która sta­nowi recens przeskakujące z chwili na chwilę między dwoma końcówkami nicości, między quo ante i ad quem. Można owo recens przyrównać do hebraj­skiego acilut, określającego stan Stwórcy w pierwszej chwili stworzenia.

MOC POZNAWCZA

Moc poznawcza filozofii sprawdza się w tym, że w refleksji filozoficznej transcendentale filozofii i universale nauki rozchodzą się. Oczywiście, trudno sobie wyobrazić filozofię, która postępując wedle metody a recentiori, zdołała­by się wyzwolić od wszelkich śladów myślenia naukowego pro nano, tj. aktu myślenia polegającego na wkomponowaniu zdarzenia w domniemane ramy zjawisk, w powtarzalne końcówki nicości. Nie potrafi ona, mimo wszystko, pominąć opisu sięgającego wczesnej i późnej loży trwania zjawiskowego świa­ta, a więc peryferiów zdarzenia. Winna się jednak zawsze przed nimi cofać w głąb loży istnienia Natury, przyznając pierwszeństwo metodzie a recentiori w ujmowaniu rzeczywistości wirutalnej zdarzenia. Innymi słowy – nescio doty­czące czystego zdarzenia powinno być nesciens wobec końcówek nicości, ada- eąuatio dotyczące zjawisk winno stać się adaequans jednorazowego bytu zda­rzenia. Tak otrzymalibyśmy „zrównanie zrównujące się” (adaeąuatio adaeąu- ans) i „nie wiedzącą niewiedzę” (nescio nesciens). W tym nescio nesciens naj­ważniejsza jest osobowość myśliciela, czyli recens „ja” egzystującego, które każdorazowo trafia w adaeąuans – w moment recentywistyczny loży istnienia Natury, nie dający się a parte rei wyprowadzić z żadnej z lóż trwania czasowego zjawisk, tj. z żadnych peryferiów bytowych, ani z żadnych a parte mentis racjo­nalnych zależności.To, co przyczynowo zależne, byłoby pro nano bezpośrednio tym, co dla nauki jest ogólne, ponieważ wszelkie określenie ogólności znajdujemy jedynie za pośrednictwem tego, co jest uwikłane w związek przyczynowy; bez niego wszystko to, co się jawi jako cząstkowe, jest tylko przypadkowe i w żadną ca­łość się w świcie zjawisk nie układa.

WIRTUALNY BYT

W jaki sposób można w obrębie na wskroś recentywistycznego myślenia wyznaczyć granicę między wczesną a późną lożą trwania zjawiskowego świata, z jednej strony, oraz między nimi naraz a tym, co się dzieje momentalnie i jed­norazowo w loży istnienia Natury – z drugiej strony. Pytanie zdaje się pozosta­wać bez możliwości odpowiedzi, jeśli przyjąć, iż recentywizm jest typem onto­logii bez peryontologii, czyli typem nauki o bycie ujętym centralnie jako sam w sobie, niezależnie od wszelkich pytań o jakoweś „przedtem” i „potem”, a tylko ze względu na to, czy istnieje on (właśnie ów byt) aktualnie. Recentywi- styczny typ pracy umysłowej okazuje się po prostu jałowy po przeniesieniu go – przynajmniej w czystej postaci wirtualnej – w obszar badań szczegółowych, gdzie obowiązuje każdorazowo osadzenie zdarzenia w ramie wczesnej lub póź­nej loży trwania zjawiskowego świata, a więc ujęcie go w klamry końcówek nicości. Przeniesienie metody a recentiori w czystej postaci wirtualnej do nauk szczegółowych pozbawiłoby je możliwości interpretacji faktów, które pozosta­jąc czystymi faktami, nigdy nie docierałyby do istoty samych zdarzeń. Tę kary­katuralną postać przeniesienia metody a recentiori do nauki historii analizuje W. Tatarkiewicz, gdy pisze: „Uczeni pewnego typu umysłowego, historycy- archiwiści, z upodobaniom oddają się takim badaniom i niewątpliwie jest swo­ista radość w tym wprowadzaniu na światło rzeczy zapomnianych i nieznanych, w ustalaniu »czystych faktów«, w całej tej pracy na wskroś faktycznej, wolnej od hipotez i konstrukcji, poznającej natomiast rzeczywistość aż do najdrobniej­szych szczegółów”.

NIEZACHWIANA PEWNOŚĆ

Paradoksalnie rzeczy ujmując, filozofia zyskuje wtedy na naukowości, a traci na filozoficzności. To właśnie nazwałbym zasadniczym dylematem filozofii: albo pozostać przy recens wieść klasyczny żywot wieczystego nescio, albo też zapuszczać się aż po granice nicości, w peryferyjne ąuasi-rzeczywistości obu lóż trwania, i pozo­stawiać ubogą krewną nauki.Z niezachwianą pewnością można stwierdzić, że pozostając w tego rodzaju opałach, filozofia nie przyznaje się do własnej bezsilności zbyt często, a jeśli już tak czyni, wyznaje to ustami sceptyków i zakłada wówczas jako zapośredni- czające to, co chcieliby dedukować jako zapośredniczone: byt i strzelające zeń końcówkami nicości peryferia trwania. Trwanie zjawiskowe świata stanowi odpowiedź na pytania wynikające z końcówek nicości naszego bytu. Można chyba rzec, że im bliżej którejś loży trwania zjawiskowego świata jest byt, tym bliżej filozofii do nicości. W tym sensie filozofia zawsze wraca do swoich pierwotnych rubieży, do granic bytu, któremu Parmenides wyznaczył ograni­czone końcówkami nicości poletko: „Byt jest, a niebytu nie ma”. Jak się zdaje, nigdy filozofia nie zdoła wykroczyć poza końcówki nicości, którymi obwarował byt Parmenides z Elei. Zawsze bowiem w refleksji nad bytem nasunie się naiw­ne pytanie: Jak mogła powstać pierwsza chwila bez uprzedniego istnienia tejże chwili? Zrozumieć, że dowód ontologiczny każdej rzeczy dany jest z pomyśle­nia jej teraźniejszości, a więc zrozumieć, czym byt jest a recentiori – to wieczne dążenie rasowego filozofa. Filozofia musi podążać szlakiem rzeczywistości wirtualnej, nie posuwając się naprzód, ale ciągle zmieniając krok. Jest bowiem poznaniem samego recens zdarzenia, samonieświadomą nieświadomością – nescio nesciens.

WPAŚĆ W PUŁAPKĘ

Myślenie nauko­we, posługujące się metodą pro nano, poszukuje powszechnej ważności swych twierdzeń w drodze ich przeniesienia z wczesnej lub późnej loży trwania zjawi­skowego świata w obszar rzeczywistości wirtualnej, zakodowanej w loży istnie­nia Natury. Ale tu nauka może wpaść w pułapkę. Oto obszar zdarzenia a recen­tiori staje się dla modus procedendi pro nano obszarem niewiedzy, tj. wiedzy innej niż adekwatna do rzeczywistości adaeąuans. Myślenie naukowe poszu­kuje wszak struktury myślowej obecnej pro nano w samym układzie pojęć (z punktu widzenia ontycznego poszukuje jej w końcówkach nicości), czyli w samym myśleniu. Natomiast myślenie filozoficzne, posługując się metodą a recentiori, poszukuje struktury umiejscowionej w świecie zdarzeń, w obszarze loży istnienia Natury. Rzeczywistość zdarzenia wszakże, rozpatrywana poza jego peryferiami, tj. poza wczesną i późną lożą trwania zjawiskowego świata, jest nieciągła. W tym sensie myślenie filozoficzne dochodzi do struktur nie­ciągłych, pozbawionych końcówek nicości i domaga się uzupełnienia w drodze przywoływania każdorazowo sfery wrażeniowo-wyobrażeniowej. W istocie zatem dotyczy ono tych struktur w świecie, które jawią się a recen­tiori umysłowi jako „miejscu nieznajomości” tego, co należy pro nano do nauki. Aby ów obszar „niewiedzy wiedzy” zlikwidować, operującą metodą a recentiori filozofia próbuje się zapożyczyć u nauki, by swoje recens zabar­wić elementami pro nano, a więc od czasu do czasu posłużyć się wczesną lub późną lożą trwania zjawiskowego świata.

TOK REFLEKSJI

Tok refleksji recentywistycznej, sądząc po dominującej roli zdarzenia w re- cencjale egzystencjalnym, zmierza ku temu, by dla obszaru centralnego bytu, dla loży istnienia Natury, odzyskać pełną aktualność. Z punktu widzenia tej refleksji zakres rozważań, zawarty między filozoficznym a recentiori zarówno nauki, jak i filozofii. Żadne bowiem zdobycze nauki nie odpowiadają na pytania filozoficzne o to, co się dzieje w loży istnienia Natury, w centrum recencjału egzystencjalnego, żadne twierdzenia filozofii nie rozwiązują ani jednego pro­blemu naukowego pro nano. Dokładna superpozycja synkategorii filozofii nanokategorii nauki sprawia również, iż nauka nie odpowiada na pytania, które pro nano sama postawiła, a filozofia nie ośmiela się już a recentiori stawiać pytań, na które nauka mogłaby podjąć próbę odpowiedzi. Metoda a recentiori ma przerzucać pomosty między analizą wczesnej lub późnej loży trwania zjawi­skowego świata, z jednej strony, a nadzieją na nowy byt, urzeczywistniający się w loży istnienia Natury – z drugiej strony. Oczywiście, wszelkie myślenie na­ukowe i filozoficzne dąży do osiągnięcia efektu ważności uniwersalnej, tak by mogło się realizować (nie „powtarzać” pro nano) a recentiori.Tout court: element filozoficznego a recentiori nobilituje naukę. Stąd „nie- filozoficzna historia nauki jest całkowicie poronioną historią nauki”. Oba typy myślenia (myślenie pro nano w nauce i myślenie a recentiori w filozofii) nabie­rają ważności uniwersalnej w różny sposób i w różnej mierze.

SYTUACJA W KTÓREJ SIĘ ZNAJDUJEMY

Wówczas znajdujemy się w sytuacji, w której poznajemy zdarzenie jakby za pośrednictwem zjawiska, a nie przez jego eliminację. Jest to analiza bytu rozdartego między lożą istnienia Natury a końcówkami nicości – lożami trwania zjawiskowego świata, wczesną i późną. Owo „przez” oznacza, że cho­dzi o rozróżnienie między zjawiskiem, rezydującym wprawdzie w końcówce nicości, ale swoje recens dzielącym z recens zdarzenia, a zjawiskiem, które cechuje przede wszystkim quo ante i ad quem, lecz dla którego samo recens jest tylko wczesną lub późną lożą trwania, tzn. stanem minionym lub stanem, do którego zmierza.Tego rodzaju poznanie zjawiska, danego virtualiter w recens zdarzenia, choć jest właściwe filozofii, rozszerza przecież samo pojęcie filozofii (przekształcając je w kategorię filozofii nauki) i zbliża do pojęcia nauki. Idąc tym torem, filozofia – zwłaszcza współczesna – stara się zyskać status nauki pro nano, ograniczając swoje aspiracje, stępiając ostrze swej krytyki. Prowadzi to do pewnego rodzaju superpozycji filozoficznego a recentiori na obraz nauki pro nano, tak iż trudno niekiedy odróżnić, zwłaszcza wśród utrakwistów (filo­zofów będących zarazem specjalistami w jakiejś dziedzinie nauki), kiedy uczo­ny wygłasza twierdzenia filozoficzne a recentiori, a kiedy powtarza pro nano twierdzenia nauki.

W NAUKOWYM OBRAZIE ŚWIATA

Tamte nie dopuszczają do ukonstytuowania się jednolitego obrazu świata, tj. obrazu związanego z zagospodarowaniem wcze­snej i późnej loży trwania, lecz głoszą bezgraniczną wiarę w wirtualność zda­rzenia wybuchającego w loży istnienia Natury; ten ostatni zaś głosi wiarę w uniwersalność swoich twierdzeń, które jakby są zawsze prawdziwe, choć zawsze zmienne. Mają bowiem zawsze potencjalne adaeąuatio, ale nie celują w żaden bezwzględnie obowiązujący wirtualny adaequans. Tym, co w na­ukowym obrazie świata miałoby być niezmienne, jest samo wirtualne zdarzenie świata, natomiast zmienne byłyby jego końcówki nicości, zjawiska peryferyjne. ten właśnie obraz podlega krytyce filozoficznej, przywiązującej wagę a recen­tiori nie tyle do fluktuacji peryferyjnych lóż czasu, ile do krytyki pojęć, w któ­rych te zjawiska pro nano. W obrębie recencjału egzystencjalnego moment recentywistyczny – wbrew wulgarnemu mniemaniu – opowiada się po stronie zdarzenia, a nie zjawiska. Czyniąc go pośrednikiem między peryferyjnymi lożami czasu, wczesną i późną lożą trwania, recentywizm zawiesza nasz umysł między abstrakcyjnością zda­rzenia a nieistotnością zjawiska. Tak już jest, że w filozoficznym obrazie świata nie staramy się poznać końcówek nicości wirutalnego zdarzenia jako zjawiska poza zdarzeniem, ale usiłujemy poznać zjawisko dane virtualiter w loży istnie­nia Natury, a więc jego pojęciowe nakładanie się na rozpatrywane a recentiori zdarzenie.

UWOLNIENIE

Uwolnione recens, wy­swobodzone z więzów recens quo ante i recens ad quem, nie jest już skazane na trwanie, lecz staje siępunctum saliens.Za pośrednictwem tego „zatrzymania” zdarzenia recens jeszcze raz samo narzuca sobie to, co przypisało mu istnienie loży Natury. „Zatrzymanie” zda­rzenia nie może jednak wyrazić pro nano struktury świata, ponieważ jest w swej istocie zaniechaniem wszelkich punktów odniesienia, które dopiero taką struk­turę a recentiori tworzą. Wszelka zatem świadomość historyczna pewnego układu nanokategorii, które są podniesieniem czegoś niedostatecznego do osta­teczności. Zastępują one zredukowane „nie-miejsca”, tj. loże trwania zjawisko­wego świata, chociaż same takich miejsc nie stanowią. Ten fikcyjny układ na­nokategorii, symulujący zredukowane zjawiska wczesnej i późnej loży trwania, a więc zjawiska poprzedzające i następcze w stosunku do wirtualnego zdarzenia danego w loży istnienia Natury, niszczy fenomenologiczny obraz świata pro nano i nabiera cech obrazu filozoficznego, odwołującego się do metody a re- centioriTak rodzi się spór między systemami filozoficznymi a recentiori a nauko­wym obrazem świata pro nano.

Edukacja Wyższa