USIŁOWANIE POZNANIA

W pierwszym wypadku chodzi o usiłowanie poznania rzeczywistości przez sprzę­gnięcie a recentiori zjawisk zachodzących we współczesnej i w późnej loży trwa­nia zjawiskowego świata, w drugim – o usiłowanie poznania pro nano procesu (dziejowości zdarzenia) w drodze redukcji obu lóż trwania do niepowtarzalnego czasu teraźniejszego, zlokalizowanego w loży istnienia Natury. Wówczas to zmie­rzamy do uzyskania obrazu świata aktualnego recens, nie dającego się wywieść z żadnego quo ante i nie nacelowanego na domniemane ad quemn.Takie pojmowanie świadomości historycznej okazuje się szczególne ze względu na typowanie miejsca (locus), w którym zdarzenie miałoby a recentiori zachodzić, a jednocześnie z uwagi na redukowanie towarzyszących mu pro nano tzw. gwasZ-rzeczywistości i quasi-czasów (jako „nie-miejsc” i „nie- czasów” rozpatrywanego zdarzenia) po prostu nie zachodzić. W ten sposób świadomość historyczna redukuje a recentiori podmiotowość „teraz” do obiek­tywnego pro nano „tu”, by dzięki temuż obiektywnemu „tu” stać się umiejsco­wieniem zdarzenia. Jest to jakby zatrzymanie procesu dokonującego się we wczesnej i w późnej loży trwania zjawiskowego świata w celu uniknięcia „roz­mycia” loży istnienia Natury w końcówkach nicości.

WYBUCH CHWILI

Tymczasem pokonanie tej drogi kosztuje ją wiele trudu: musi się odnieść do nanonoumentu samego zdarzenia, a więc skoncen­trować a recentiori na momencie aktualnym loży istnienia Natury;-musi przyjąć opis a recentiori, honorujący nieciągłość obrazu świata, ale za­razem pozwalający formułować twierdzenia wyrywkowo prawdziwe, odnoszące się do adaeąuans – do bycia rzeczy w jej aktualnym dla wypowiedzi świecie.Określenie, czym może być sama loża istnienia Natury, nie leży – jak zwy­kło się mówić – w zasięgu ręki; im bardziej myśl filozoficzna wykracza poza nanonoumen zdarzenia i jego opis a recentiori, tym dokładniej penetruje obszar myślenia naukowego pro nano — loże trwania zjawiskowego świata, końcówki nicości bytu aktualnego. Jej twierdzenia tracą wtedy na prawdziwości a recen­tiori, a zyskują na naukowości pro nano, adaeąuans zostaje wyręczony przez adaequatio. Jest tedy – prócz powrotu do bytu Parmenidesa – możliwy również powrót do końcówek nicości Heraklita. Nie ominął on również filozofii. Był to powrót do niewiedzy (filozofii) do niewiedzy wiedzy, tj. próba krytyki poznania naukowego pro nano, ale także sposób posiłkowania się nim a recentiori w świa­domości historycznej, będącej wszak rozszczepieniem naszej wiedzy pro nano na peryferia bytowe nanofenomenu danego w zjawisku – z drugiej strony.

UKRYTA GENEZA ZJAWISKA

Mówiąc obrazowo: zda­rzenie ma zawsze określoną lożę istnienia w Naturze, swoistą ostoję wewnątrz stowarzyszonych z nim na chwilę lóż trwania zjawiskowego świata. Dla tych ostatnich jest ono momentem recentywistycznym, źródłem zapoczątkowań egzy­stencjalnych wszelkich zjawisk w czasie i przestrzeni.Jeszcze jedno trzeba zauważyć w interesie naszych dalszych rozważań. „Zjawianie się” dotyka powierzchownej, powtarzalnej warstwy bytu i wcale nie musi być połączone z nanokategorią jakiejś idei „samej w sobie”, którą a re­centiori reprezentuje zdarzenie. Zjawiska bowiem są abstrakcjami od zdarzeń, ich nanokategoriami. Co więcej, „zjawianie się” jest zawsze skierowane na ko­goś (aliąuid quoad nos), apeluje do powtarzalności miary i odległości, a nawet pro nano wartości te wywołuje. Gorgiasz we fragmencie swego zaginionego traktatu o niebycie albo o naturze napisał: „Byt nie jest widoczny, jeśli się nie zjawia; zjawisko jest słabe, jeśli nie opiera się na bycie”. Cały fenomenalizm w filozofii bierze początek z tej właśnie nanokategorii rzeczywistości, upatrując w ciągłości zjawisk ciągłości substancji świata. Ku własnemu pocieszeniu filozofia łatwo przyjmuje, że wraz z wybuchem zdarzenia w loży istnienia Natury uchwyciła to, co dane w recens, że po odjęciu subiektywnej przyprawy wczesnej i późnej loży trwania zjawiskowego świata staje się już nieodwołalnie prima philosophia.

ABSOLUTNA KONIECZNOŚĆ

Co się tyczy pojęcia „absolutna konieczność”, możemy je – zgodnie z na­szymi analizami – opisać w następujący sposób: Umysł ludzki nie potrzebuje określenia miejsca i czasu, by mógł traktować o zdarzeniu jako rzeczywistości wirtualnej, może o nim bowiem traktować pro nano. Właściwie zdarzenie jest hipostazą „zdarzania się” czegoś, co nie oznacza, że chodzi o zdarzanie się cze­goś niepowtarzalnego czemuś powtarzalnemu. Chodzi w istocie o „zdarzanie się zdarzenia”, a więc jeszcze nie czegoś i jeszcze nie czemuś, ponieważ do tego stanu doprowadza nasz umysł dopiero zwrócenie uwagi na zjawiska, tj. nano- kategorie rzeczywistości peryferyjnych zdarzenia.Proste rozważenie pozwoli nam dojść do wniosku, iż wtedy, kiedy człowiek wkracza w świat przez zwrócenie się do wyobrażenia, czasowa część zdarzenia stanowi po prostu nanokategorię „zjawiania się” zdarzenia, samo zaś zdarzenie – hipotezę ukrytej genezy zjawiska. Gdy zdarzenie zjawia się, jako postrzegane powtarzalne zjawisko (manifestatio eventus) i ta właśnie powtarzalność „zjawia­nia się” czyni je faktem fizykalnym, gdyż inaczej w związku z istnieniem pomy­śleć się nie daje. Wynika to z dwoistej natury trwania, wczesno-późnej. Mamy na myśli sam fakt przedstawiania się (repraesentatio eventus) zdarzenia jako rze­czywistości wirtualnej w postaci peryferiów bytowych, tj. takich rzeczywistości realnych, gdzie zawsze coś jest „wcześniejsze niż” (a priori) i zawsze coś jest „późniejsze niż” (a posteriori), między jednym a drugim zaś daje się a recentiori ustalić jakiś powtarzalny związek typu obserwacyjnego.

ZESPÓŁ PRZEDMIOTÓW

Zespół przedmiotów posiada wspólną strukturę, lecz nie ma wspólnej nanostruktury. Posiada zaś wspólną strukturę, jeżeli związki istniejące między tymi przedmiotami tworzą pewien system, który przeradza się w nanosystem, tj. gdy trwa dostatecznie długo dla zaznaczenia obecności samej struktury w świe­cie. Czasowe następstwo zdarzeń przestaje sygnalizować a recentiori upływ czasu, a zwiastuje następstwo nanokategorii zjawisk, które są sytuacją intelek­tualną dla rozumienia zdarzenia.Zdarzenie dla drugiego zdarzenia przestaje już być lożą istnienia Natury, a zaczyna być lożą trwania zjawiskowego świata, czyli swoim powtórzeniem, którego ujście stanowią stosunki przestrzenne i czasowe, rozkładające się na peryferiach (peryonologie) czasu wczesnego i późnego. Filozofia zdarzenia – to metafizyka bez rozpatrywania peryonologii, polegającej na zamurowaniu każ­dego zdarzenia we wczesnej lub w późnej loży trwania zjawiskowego świata, w wyglądach „byłych” i „przyszłych”. Innymi słowy, zdarzenie, które „zdarza się” jako rzeczywistość wirtualna, jest dane naszemu umysłowi a recentiori poza przestrzenią i poza czasem (przysługuje mu różniczka czasu nie mająca granicy trwania), jest faktem inteligibilnym pierwszeństwowym, który chwyta nasz intelekt, ale go nigdzie w postaci nanokategorii nie umiejscawia. Jak pisze Russell, ten świat inteligibilny – to przedmiot matematyki, która wyprowa­dza nas poza to, co ludzie, „do dziedziny absolutnej konieczności, z którą się musi zgadzać nie tylko świat rzeczywisty, lecz każdy możliwy świat”.

DWA ZDARZENIA

Tak więc dwa zdarzenia są wzajemnie ze­wnętrzne, ponieważ nie mająnanostruktury, tzn. nie ma zdarzenia, które byłoby ich wspólną częścią. Dwa zdarzenia – jako dwie rzeczywistości wirtualne – są zatem dla siebie peryferiami istnienia podlegającymi powtórzeniu, tj. rozkłada­jącymi swą nanostrukturę na trwające w przestrzeni przedmioty. Ciągłość tkwi w zjawiskach: są to bowiem nanosturktury (stałe zewnętrzności) zdarzenia. Peryferia jednego zdarzenia łączą się – z chwilą wtargnięcia w byt – z peryfe­riami drugiego zdarzenia i kojarzą się w namysł, dzięki czemu wiemy już, skąd dokąd rozciąga się coś takiego jak człowiek w ogóle, tzn. dzięki czemu wie­my, jaką nanostrukturę ma to wszystko, co polega na konstruowaniu systemów, czyli – w rozumieniu Heideggera – na konstruowaniu metafizyki. „Metafizyka – pisze Heidegger w dziele Kant a problem metafizyki – to nie systemy i teorie »stworzone« przez człowieka, lecz rozumienie bycia: jego projektowanie jak zarzucanie go dzieje się w jestestwie jako takim. »Metafizyka« jest podstawo­wym procesem zachodzącym przy wtargnięciu w byt, wtargnięciu zachodzącym wraz z faktyczną egzystencją czegoś takiego jako człowiek w ogóle”Rygor namysłu wynika z pragnienia odsłonięcia różnych rozumień terminu struktura trwania zjawiskowego świata”, terminu „struktura rzeczywistości wirtualnej” i używania ich tak, jak w humanistyce, tzn. na oznaczenie we­wnętrznej organizacji, charakterystycznej dla przedmiotów podlegających ba­daniu.

OSTRY PODZIAŁ

Poczynione ustalenia pozwoliły na wyostrzenie terminu „zdarzenie”. Zary­sował się zarazem ostry podział na rzeczywistość wirtualną i realną. Dzięki temu bowiem, że jesteśmy zdarzeniem, wyznaczamy granicę każdej rzeczywi­stości, istniejącej i nieistniejącej; istniejącej, bo biorącej początek w loży istnie­nia Natury, którą jesteśmy, i nieistniejącej – bo biorącej zapoczątkowanie egzy­stencjalne z naszej wczesnej lub późnej loży trwania zjawiskowego świata, ma­jącej charakter końcówki nicości. Ten swoisty rodzaj excessus zdarzenia w końcówki nicości, a więc w swoje rzeczywistości peryferyjne, wprowadza między zdarzenia nanostrukturę – daną zmysłowo i mierzalną fizykalnie sieć powiązań energii i przestrzeni w niej rozłożonej. Jak pisze A. N. Whitehead, „by nadać wymagany status każdemu określonemu bytowi, potrzebny jest świat jako system”. Chodzi tu oczywiście o świat jako system zapoczątkowań egzy­stencjalnych i końcówek nicości. Taki system świata jest strukturą, wymagającą powtarzalnej sieci punktów, które powiązane relacjami wzajemnymi, cechują się trwaniem rozłożonym w przestrzeni.W zgodzie z tym pozostają także wywody szczegółowe. Zgodnie z nimi moment recentywistyczny zdarzenia, które jest pozbawione trwania, przecina niepowtarzalne zdarzenie rozciąga się na inne zdarzenie, tj. na inną lożę istnie­nia Natury, stającą się jego powtarzalnym polem istnienia. I odwrotnie, każde niepowtarzalne zdarzenie obejmują inne loże istnienia Natury, dla których ono samo staje się peryferium podlegającym powtórzeniu jako loża trwania zjawi­skowego świata nowego zdarzenia.

W STOSUNKU DO ZJAWISKA

Oznacza to, że każde zdarzenie ujmowane jest a recentiori jako jednostka idealna w stosunku do zja­wiska, które pro nano powtarza się i rozpościera poza zdarzeniem. Do takich właśnie idealnych jednostek (najniższych species w wyróżnio­nym sensie- recens) odnoszą się pojęcia wirtualne, które o tym, co realne, nie mówią po prostu nic; ani o tym, co jest stwierdzane w loży istnienia Natury, ani też o aktach, które przebiegają we wczesnej i w późnej loży trwania zjawisko­wego świata. Samo zdarzenie, jako istnienie wirtualne pozbawione trwania, usytuowane jest miniistotnie w momencie za krótkim dla utrwalenia się po­szczególnych mini chwil, mających być spełnionymi pro nano, i w tym sensie „nie spełnia się”, ale tylko a recentiori „zdarza się” (zachodzi virtualiter), nie wymagając żadnego minimalnego kwantum upływu czasu w zjawiskach real­nych. Tak oto zdarzenia pozbawione są, z jednej strony, nanotrwania, z drugiej zaś – mogą być kombinowane z nanotrwaniem współbrzmiących zjawisk (pery- feriów), które wchodzą już w jawne trwanie, ograniczone momentami bytu .Te jawne trwanie peryferiów decyduje za każdym razem o rozgranicze­niu nanokategorii złudy od rzeczywistości a recentiori.

PERYFERIA BYTOWE

Przeto zdarzenia, których peryferia bytowe czasowe wykazują pewne trwanie, a więc ciąg powtarzalnych elementów bytu, nazwiemy przedmiotami. W ten sposób całokształt zdarzeń i zjawisk przyjmuje postać nanokategorii i subkategorii, czyli postać totalności mającej charakter czasowy. Nietrudno zauważyć, że punktem wyjścia określenia czasu musi być jakieś „teraz” (recens), z którego robimy skok ku peryferiom „przed” i „po”, traktowanym jako nanokategorie, tj. takie kategorie, którym żaden byt nie od­powiada. Zdarzenie jest niejako umiejscowione (spełnia warunek nanolokacji) w abstrakcyjnym momencie recens, toteż całokształt związanych ze sobą zda­rzeń i zjawisk (totalność złożona z loży istnienia i dwóch lóż trwania zjawisko­wego świata) określamy mianem recencjału egzystencjalnego.Naturalnie, to ostatnie pojęcie jest czysto umowne, leży u podstaw wszel­kich konstrukcji recentywistycznych, w semantycznym sensie czystej konstruk­cji; tylko ono konstytuuje wszelką jedność teoretyczną systemu zapoczątkowań egzystencjalnych i ich kontynuacji we wczesnej i w późnej loży trwania zjawi­skowego świata. W celu ujednolicenia terminologii wygodnie będzie wartości brzegowe recencjału egzystencjalnego określić odpowiednio w ten sposób, że nanokategorię „przed” nazwiemy recencjałką I, a nanokategorię „po” – recen- cjałką II. W tak rozciągniętym obrazie recencjału egzystencjalnego zdarzenia „zdarzają się” w loży istnienia Natury a recentiori, zawsze w centrum recen­cjału egzystencjalnego, a jednocześnie „zjawiają się” pro nano na jego peryfe­riach, w lożach trwania zjawiskowego świata, wskutek czego powtarzają swoje istnienie z chwili na chwilę, uzyskując rezonans trwania.

ZEWNĘTRZNOŚĆ ZDARZEŃ

Wzajemna zewnętrzność zdarzeń oznacza za­równo ich aseiczność, jak i ich niepowtarzalność, a ekstensja ich lóż trwania jest właściwością zdarzeń w ich zaniku a recentiori. Bez rozpoznania lóż trwania zjawiskowego świata, w których zdarzenia tracą charakter zapoczątkowań egzy­stencjalnych i nabierają charakteru powtarzalnych zjawisk, a nie ma wiedzy samych zdarzeniach, cofniętych w głąb ich a recentiori zaraz po „wydarzeniu się”. Zdarzenia są bowiem identyczne ze sobą (są aseiczne) w swoim istnieniu wirtualnym, nieidentyczne zaś ze swymi peryferiami w ich istnieniu realnym. Identyczność – związana z powtórzeniem w pamięci i przewidywaniu – jest już tylko identycznością przez analogię, identycznością_pro nano.Wgląd w tę zależność pozwala zarazem na spostrzeżenie, że loże trwania zjawiskowego świata, które przysługują zjawisku, oznaczają peryferia „przed” „po”, a więc to wszystko, czemu musimy przyznać rozpostartość, co daje się powtórzyć wstecz lub powtórzyć w przód, tzn. co podlega obserwacji i daje się a recentiori powiązać ze sobą chronologicznie i przyczynowo. B. Russell pisze wprost, że umysł definiuje się jako „ciąg zbiorów współobecnych zdarzeń w pewnym obszarze czasoprzestrzeni, w którym istnieje materia szczególnie podatna na tworzenie nawyków”. Takie ujęcie nastręcza jednak trudności inte­lektualne, których ja pragnę uniknąć. W ujęciu recentywizmu zdarzenie pojmuje się raczej jako lożę istnienia Natury o rozdzielonych między loże trwania zjawi­skowego świata momentach bytu.

Edukacja Wyższa